Tag: wielokadłubowce

dwóch panów w proa część 5

dwóch panów w proa część 5

The middle of nowhere Pomyślny wiatr utrzymał się następnego dnia, tyle że znacznie osłabł. Osłabła też fala, nie mieliśmy więc już takich kłopotów ze sterownością jak poprzedniego dnia. Ruszyliśmy w dalszą drogę powoli, ale jak się okazało, skutecznie pokonując kolejne mile. Niewielka szybkość troszkę nas irytowała. Ten, który siedział na rufie, nie mógł się powstrzymać […]

27/09/2006 | 0 Komentarzy Więcej
dwóch panów w proa część 4

dwóch panów w proa część 4

Było dość pochmurno, za to wiatr z dużo lepszego kierunku – pełny bajdewind. Zaskakująco silny przybój nie znajdywał wytłumaczenia w warunkach wiatrowych. Widocznie z północy znowu nadciągnęła martwa fala… Postanowiliśmy odejść na żaglu, wykorzystując siłę wiatru. Pomysł był dobry, tylko wybraliśmy niewłaściwy hals. Wiatr przeważnie – i w tym wypadku też tak było – nie wieje […]

14/09/2006 | 0 Komentarzy Więcej
dwóch panów w proa część 3

dwóch panów w proa część 3

Nie skorzystaliśmy rano z zaproszenia od ludzi z łódzkiej szkoły filmowej, prowadzących wakacyjne zajęcia z dziećmi. Wiało tak słabo, że nie chcieliśmy dalej zwlekać. W dodatku wiało wprost “w mordę”, a nie ma nic bardziej deprymującego dla żeglarza niż halsowanie pod nieistniejący wiatr. Tyle dobrego, że fala również się uspokoiła i nie musieliśmy martwić się […]

29/08/2006 | 0 Komentarzy Więcej
dwóch panów w proa część 2

dwóch panów w proa część 2

Rafy, plaże i wahiny Rano po chmurach nie zostało ani śladu, morze było zupełnie gładkie i wiał słabiutki wiaterek z pełnego baksztagu. Idealna pogoda na pierwszy dłuższy przelot! Prowadziliśmy łódkę wzdłuż brzegu, tuż za granicą rew, a czasami wręcz pomiędzy dwiema rewami. Omijaliśmy kąpieliska niedaleko za linią bojek, machaliśmy plażowiczom i (szczególnie) plażowiczkom. Na obiad […]

09/08/2006 | 0 Komentarzy Więcej
dwóch panów w proa część 1

dwóch panów w proa część 1

W dzieciństwie, leżąc beznadziejnie na nadbałtyckich plażach lub chlapiąc się w wodzie do granicy bojek i nie dalej, marzyłem, żeby te same brzegi zobaczyć od drugiej strony; żeby do dwóch możliwych kierunków nadmorskich wędrówek – w prawo i w lewo – dodać trzeci, przed siebie, w stronę horyzontu. Rozmyślałem też o dalekich oceanach, o wyspach Pacyfiku […]

30/07/2006 | 0 Komentarzy Więcej
Tradycyjne proa w czasie efektownej żeglugi. Żródło: http://www.geocities.com/wamprogram96960

ile kadłubów? część 3

Autor: Krzysztof Mnich   Układ łodzi z przeciwwagą ma jednak także wady. Zacznijmy może od wady pozornej. Moment prostujący takiego jachtu jest, owszem, imponujący, gdy porównać go z jednokadłubowcami. Nie dorównuje jednak jednostkom wielokadłubowym. Dzieje się tak dlatego, że w układzie z przeciwwagą nie wykorzystuje się ciężaru samej konstrukcji jachtu do stabilizacji; jedynym czynnikiem ustateczniającym jest […]

12/01/2004 | 0 Komentarzy Więcej
Minitri – wyróżniony jacht

Minitri – wyróżniony jacht

Drewnianych jachcików kabinowych poniżej 5,5 m długości powstało już wiele, od Misia (i innych konstrukcji z tego okresu) począwszy, poprzez kilka udanych łódek klasy Micro, na Sztrandku i Charlestonie kończąc. Również za granicą popularne są jachty podobnej wielkości, zarówno o klasycznych kształtach, jak i maksymalnie uproszczone pudełka Bolgera czy Michalaka. Można oczywiście szukać optymalnych rozwiązań, […]

23/12/2003 | 2 Komentarzy Więcej
Kadłub CHEERSA zabezpieczający go przed wywrotką. Źródło: http://membres.lycos.fr/ugmarie/

ile kadłubów? część 2

Autor: Krzysztof Mnich Przejdźmy do bardziej egzotycznych rozwiązań. Najsławniejszym jachtem typu proa był CHEERS, konstrukcji Dicka Newicka. Miał on pojedynczy pływak umieszczony stale po zawietrznej (do układu tego przylgnęła nazwa proa atlantyckie). Zwroty wykonywał przez wekslowanie. Za cenę tej niewątpliwej komplikacji eksploatacyjnej udało się pozbyć zbędnego, nawietrznego pływaka. Osiągnięto też największą z możliwych stateczność przy danej […]

23/12/2003 | 0 Komentarzy Więcej
Bezpieczne kąty przechyłu katamaranu i trimaranu

ile kadłubów? część 1

Autor: Krzysztof Mnich Układ mikronezyjskiego proa z pływakiem utrzymywanym stale po nawietrznej, wykonującego zwroty przez wekslowanie, uważany jest przez wielu za szczyt dziwactwa. Są wszak do dyspozycji dużo bardziej klasyczne konstrukcje: jednokadłubowce (mieczowe, kliery ze stałym bądź ruchomym balastem), katamarany, trimarany, czy nawet halsujące normalnie łodzie z wysięgnikiem. Skąd pomysł, żeby zmieniać zupełnie sposób żeglowania? Jaki […]

08/12/2003 | 0 Komentarzy Więcej
TopCat dla wszytkich

TopCat dla wszytkich

Autor: Grzegorz Ziółkowski Historia firmy TopCat sięga 1979 roku. Projektując pierwsze jednostki przyjęto założenia podobne jak przy konstrukcji legendarnego Volkswagena „Garbusa”. Miał to być katamaran tani, czyli dostępny dla wszystkich, prosty w obsłudze, nieskomplikowany w montażu i bezpieczny. Podjęto decyzję o budowie niezatapialnej, bezmieczowej jednostki z wypornościowym masztem i wyposażonej w specjalny system uchylnych płetw sterowych. […]

20/11/2003 | 0 Komentarzy Więcej
WP Like Button Plugin by Free WordPress Templates