szlak małej wielkiej przygody część 2

Jezioro Pozezdrze: długość 2,2 km, szerokość ok. 800 m., powierzchnia 13 ha, głębokość ok. 4 m., II klasa czystości. Brzegi jeziora otoczone są pagórkowatymi łąkami. Na wschodnim brzegu jeziora, około 400 m od jego południowego krańca znajdujemy ujście Sapiny. Nurt rzeki niespieszny, Sapina tworzy tu szerokie koryto. Brzegi porasta trzcina. To podmokłe tereny – bagniste trzęsawiska. Wśród bujnej roślinności dostrzec można bobrowe żeremia, a przy odrobinie szczęścia nawet ich budowniczych, pławiących się w nurcie Sapiny.

Dalej mijamy fragmenty spalonego mostu drogowego, prowadzącego niegdyś ze wsi Wizental do wsi Sapiniec, który, o dziwo,  istnieje jeszcze na mapach i w przewodnikach – i to nawet w tych najnowszych. Za ruinami mostu czeka nas jeszcze kilkaset metrów pagajowania i wpływamy na jezioro Brząś, zwane też Małym Wilkusem (stanowi ono północno-zachodnią zatokę jeziora Wilkus). Powierzchnia jeziora Brząś ma ok. 30 ha. Jego brzegi porasta bujna trzcina. Całość otaczają wzniesienia porośnięte łąką – bujna wysoka trawa, zioła i kolorowe kwiaty. Kolejne kilkaset metrów i poprzez wąską cieśninę wchodzimy na jezioro Wilkus (powierzchnia 92 ha, długość ok. 2 km i szerokość ok. 900 m). Głębokość tego zbiornika nie przekracza 4 m.

Fragmenty spalonego mostu drogowego

Fragmenty spalonego mostu drogowego

Brzegi jeziora niemal na całej ich długości porastają piękne lasy. W ciche, bezwietrzne dni głośno tu od treli ptactwa wodnego i leśnego, które występuje w tym miejscu w dużych ilościach. Z pobliskiej Puszczy Boreckiej przylatują tu drapieżniki. Puszcza porasta wysokie wzniesienia moreny czołowej, z których najwyższa jest Lipowa Góra – 223 m. n.p.m. W południowym krańcu jeziora uchodzi doń Sapina, na którą wpływamy. To ostatni odcinek rzeki przed jeziorem Gołdopiwo.

Ostatni odcinek rzeki przed jeziorem Gołdopiwo

Ostatni odcinek rzeki przed jeziorem Gołdopiwo

Rzeka ma tutaj szerokość ok. 10-12 m i tworzy dość wartki nurt. Jest dość głęboka – do 2-3 m. W przeciwieństwie do poprzednich odcinków rzeki, tutaj woda jest bardzo przejrzysta. Bujna wodna roślinność, wśród której przemyka mnóstwo ryb, tworzy istne ogrody na dnie rzeki. Brzegi rzeki porasta niezbyt gęsty, głównie liściasty las. Po około 500 metrach dopływamy do gospodarstwa rybackiego i mostu drogowego. Nieopodal mostu znajduje się sklep spożywczy – jedyny na trasie położony tak blisko rzeki. Stąd widać już śluzę Przerwanki, przez którą musimy się przeprawić. Obsługuje ją przesympatyczny śluzowy – pan Kazimierz, który chętnie gawędzi z przepływającymi tędy turystami, Ruch jednostek na śluzie jest niewielki. Obsługuje ona zaledwie kilkadziesiąt jednostek w sezonie. Na brak turystów narzeka także śluzowy, a przecież to przepiękny zakątek.

Gospodarstwo rybackie i most drogowy, zaraz zobaczymy śluzę

Gospodarstwo rybackie i most drogowy, zaraz zobaczymy śluzę

Śluza została wybudowana w roku 1910, aby ograniczyć odpływ wody z Gołdopiwa. Otacza ją ładnie przystrzyżony trawnik i kilkadziesiąt młodych iglaków, posadzonych przez pana Kazimierza. Śluza ta nadal obsługiwana jest ręcznie, a różnica poziomów wynosi około 1,2 m.

Pokonawszy śluzę wpływamy na ostatni przed Gołdopiwem, ok. 500-metrowy odcinek Sapiny, która silnie meandruje wśród olbrzymich połaci trzcin porastających podmokłe tereny. Trzciny sięgające 3 m wysokości przesłaniają dalszy widok. Po kilkunastu zakrętach oczom naszym ukazuje cel naszej wyprawy – jezioro Gołdopiwo. Powierzchnia jeziora wynosi 863 ha, głębokość 27 m. Jest to największe jezioro położone w ciągu Sapiny (długość 4 km, szerokość 3,5 km). Zakwalifikowano je do II klasy czystości. Jezioro otaczają liczne pagórki i wzniesienia porośnięte łąkami i lasami, głównie sosnowo-świerkowym starodrzewem i lasami mieszanymi. Na brzegach można znaleźć dużo dogodnych miejsc do cumowania, biwakowania i kąpieli.

Niemal stuletnia śluza Przerwanki

Niemal stuletnia śluza Przerwanki

Wybór jednostki

Ponieważ cala trasę pokonujemy na pagajach i/lub na pychu (zakaz używania silników spalinowych), warto wybrać mniejszą i lżejszą jednostkę o niezbyt wysokich burtach. Znacznie wygodniej pagajować na takim jachcie niż z wysokiej burty ciężkiej luksusowej jednostki. Poza tym z dużym jachtem możemy mieć problemy z przejściem pod niskim drewnianym mostkiem, który przecina Sapinę niedaleko jeziora Stręgiel. Nie bez znaczenia jest też małe zanurzenie, gdyż niektóre odcinki Sapiny są dość płytkie. Optymalną jednostką na taką wyprawę jest kabinowy Orion. Oferuje minimum komfortu wewnątrz – nie musimy się martwić, że zamokną nasze ubrania i śpiwory. Jednocześnie jest lekki i ma niewielkie zanurzenie. My wybraliśmy się otwartopokładową Omegą, pakując do foliowych worków sprzęt biwakowy – namioty, karimaty, odzież itd. Na Sportinie 595, by przejść pod wspomnianym niskim mostkiem, trzeba było zdjąć słupki relingowe.

fot. Krzysztof Kozerski

Tags: rejs

Category: Spis treści, Na wiatr

Komentarze (0)

Trackback URL | Comments RSS Feed

Brak komentarzy.

Zostaw komentarz

WP Like Button Plugin by Free WordPress Templates