punty, scow boats i “rozwój gospodarczy”

| 24/05/2005 | 0 Komentarzy

Autor: Grzegorz Wilkin

Szkuner z Zatoki San Francisco s/y ALMA

Szkuner z Zatoki San Francisco s/y ALMA

Jakiś czas temu z ogromną przyjemnością przeczytałem w magazynie Port21.pl artykuł Krzysztofa Mnicha “Kaczodziobe dinozaury”. Zaczęła mnie dręczyć dokuczliwa myśl – przecież ja coś takiego widziałem, tylko to było dużo, dużo większe od przeciętnych jachtów. Gdzie to było? Chwila wysiłku i wróciła pamięć utrzymanego w pastelowych tonacjach złoto-błękitnego krajobrazu okolic San Francisco.

W tym momencie prosiłbym wszystkich czytelników o sięgnięcie do atlasów i odnalezienie mapy Kalifornii. Proszę sobie wyobrazić ok. 500 tysięczne miasto San Francisco na przełomie XIX i XX wieku. Miasto oddzielone od żyznych farm, łąk i pól Zatoką San Francisco, przez którą nie prowadziły jeszcze imponujące mosty Golden Gate ani  Bay Bridge.

Potęga amerykańskiego przemysłu samochodowego jeszcze się nie narodziła i transport mechaniczny zapewniany był głównie przez kolej, zaś po wodach zatoki pływał kolejowy prom.

Poza tym podstawę transportu stanowił poczciwy koń. I teraz znów wyobraźmy sobie San Francisco Francisco tego okresu, gdzie „zatrudnionych” było ok. 50 tys. koni, jak wiadomo odżywiających się głównie sianem, a siano trzeba dostarczyć. A czym – najwygodniej wodą, bo przez Zatokę San Francisco jest najkrócej. A ludzie jeść też muszą, miasto się rozbudowuje, a okoliczne farmy potrzebują różnych wytworów przemysłu…

 

Bay Bridge i Zatoka San Francisco, fot. Grzegorz Wilkin

Bay Bridge i Zatoka San Francisco, fot. Grzegorz Wilkin

 

 

 

 

 

 

 

Szkuner HAVAIIAN CHIEFTAIN na tle zachodniego pylonu mostu Golden Gate , fot. www.noehill.com

Szkuner HAVAIIAN CHIEFTAIN na tle zachodniego pylonu mostu Golden Gate , fot. www.noehill.com

 

 

 

 

 

 

 

 

Wąskim gardłem w transporcie był prom kolejowy. Na zdjęciu przystań promu kolejowego w San Francisco, fot. Grzegorz Wilkin

Wąskim gardłem w transporcie był prom kolejowy. Na zdjęciu przystań promu kolejowego w San Francisco, fot. Grzegorz Wilkin

 

 

 

 

 

 

 

 

Tłok jak we współczesnej marinie, fot. San Francisco Maritime National Historical Park www.nps.gov/safr/local/alma.html

Tłok jak we współczesnej marinie, fot. San Francisco Maritime National Historical Park www.nps.gov/safr/local/alma.html

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Szkuner „sienny” z ładunkiem

Szkuner „sienny” z ładunkiem

No i tak to wyglądało… W szczytowy okresie rozwoju tej formy transportu po Zatoce kursowało około 500 „siennych” szkunerów (hay schooners). Dostarczały do gwałtownie rozwijającej się w okresie „gorączki złota” metropolii wszystko – począwszy od siana na materiałach budowlanych i jajkach skończywszy.

 

 

 

 

 

Szkuner EXPRESS z ładunkiem siana, fot. www.noehill.com

Szkuner EXPRESS z ładunkiem siana, fot. www.noehill.com

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Załadowany szkuner na przystani, www.nps.gov/safr/local/alma.html

Załadowany szkuner na przystani, www.nps.gov/safr/local/alma.html

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Model „scow schooner’a”, fot. http://home.att.net/~kopfj/ShipModels/ScowScooner/

Model „scow schooner’a”, fot. http://home.att.net/~kopfj/ShipModels/ScowScooner/

A skąd to skojarzenie z „kaczodziobymi dinozaurami”?
Proszę przyjrzeć się ilustracjom. Prosto zakończona linia kadłuba na dziobie, „płaskodenna” linia dziobu – toż to punt w każdym calu! Amerykanie nazywali tę forme kadłuba za Holendrami „scow” (z holenderskiego – schouw). Dlaczego taka, wydawałoby się dość niezgrabna, forma kadłuba została wybrana?
To proste i niesłychanie racjonalne (tak, tak, kolejny raz możemy podziwiać „praktyczność” Amerykanów) – płaskodenny, szeroki kadłub umożliwiał wchodzenie tych jednostek na przybrzeżne płycizny. W porze odpływu statek znajdował się praktycznie na suchym lądzie i wtedy następował załadunek. Wyładunek – albo w porcie, albo też na brzegu. Zaleta jest oczywista – załadunek i wyładunek odbywać się mógł bez nabrzeży portowych. Nie do pogardzenia była również duża powierzchnia płaskiego pokładu. A tak w ogóle „scow schooners” wcale nie były brzydkie. Patrząc na model szkunera trzeba przyznać, że linie kadłuba są całkiem zgrabne.

Wracając do trochę mniejszych jednostek – Scientific American z roku 1876 roku radzi jak zbudować łódkę za 3 dolary. I jest to oczywiście punt! Nic prostszego do pływania chyba już nie ma, a zbudować taki okręt może każdy, kto ma deski gwoździe, linijkę i piłę. To na razie tyle na temat wpływu puntów na gospodarczy rozwój USA.

Scientific American z roku 1876 roku radzi jak zbudować łódkę za 3 dolary

Scientific American z roku 1876 roku radzi jak zbudować łódkę za 3 dolary

Serdecznie dziękuję za udostępnione materiały dokumentalne:

I am deeply grateful for the acces to the documentary material:

Lynn Cullivan from San Francisco Maritime National Historical Park www.nps.gov/safr/local/alma.html

Mr Jay Ailworth www.strangebirds.us

Mr John O. Kopf http://home.att.net/~kopfj/ShipModels/ScowScooner

Mr Alvis Hendley from www.noehill.com

 

Category: Spis treści, Na wiatr, Technika

Komentarze (0)

Trackback URL | Comments RSS Feed

Brak komentarzy.

Zostaw komentarz

WP Like Button Plugin by Free WordPress Templates