polskie proa pacyficzne część 2

| 17/11/2003 | 0 Komentarzy

Autor: Krzysztof Mnich

Układ sterowania jest zawsze newralgicznym węzłem konstrukcyjnym w łodziach typu proa, które wykonują zwroty przez zmianę kierunku płynięcia. Zastosowałem najprostsze rozwiązanie urządzenia sterowego – dwa stery przy burcie, obsługiwane bezpośrednio rumplami z kokpitu. Ster dziobowy podnosi się aż do pionu i blokuje, przy czym żaden z jego elementów nie znajduje się wówczas zbyt blisko powierzchni wody. Ceną za odsunięcie jarzma steru od wody są wielkie rozmiary płetw sterowych – 1,5 m długości. Zarówno płetwy, jak i jarzma oraz zawiasy sterów muszą więc być bardzo solidne, aby wytrzymać siły działające na półtorametrowe dźwignie.

Ożaglowanie powinno być z założenia proste w obsłudze i możliwe do zarefowania przez nieliczną załogę. Spośród kilku wypróbowanych na proa typów ożaglowania wybrałem “wekslujący sztaksel” na bomie, o proporcjach zbliżonych do trójkąta równobocznego i powierzchni 15 m2. W czasie wykonywania zwrotu lik tylny żagla staje się przednim, trochę podobnie, jak się to dzieje w ożaglowaniu rejowym. Sprawność żagla o niewielkiej smukłości nie jest największa, jednak ma on sporo zalet: łatwość obsługi, możliwość refowania, nisko położony środek powierzchni. Z drugiej strony, na łodziach typu proa zwykle nie opłaca się nadmiernie zwiększać smukłości ożaglowania. Niewielki zysk na ostrości żeglowania okupiony jest większym ciężarem oraz wzrostem momentu przechylającego i, co za tym idzie, mniejszą prędkością maksymalną na kursach baksztagowo-półwiatrowych.

Żagiel postawiony jest na dwunożnym maszcie. Bramowa konstrukcja powoduje, że wspiera się on na tych samych węzłach konstrukcyjnych, co mocowania dźwigarów pływaka. Poza tym maszt nie zajmuje miejsca w zejściówce, a olinowanie stałe można zredukować do podwójnej wanty od strony nawietrznej. Usztywnienie masztu od strony zawietrznej stanowią krótkie odcinki ekspandera. W wypadku odkrętki wiatru i zapracowania żagla wstecz, maszt się po prostu złoży, zapobiegając wywrotce w stronę pływaka. Rozwiązanie to jest zresztą zapożyczone z łodzi tradycyjnych, w których rolę ekspandera pełniła łamliwa (krucha) podpórka.

Przed wywrotką na stronę zawietrzną zabezpiecza kształt kadłuba o wysokich i silnie rozchylonych burtach. Zachowuje on niemal niezmienny moment prostujący przy głębokich przechyłach i powinien zapewnić wyprostowanie się jachtu z przechyłu 90 stopni. Komory wypełnione pianką w pływaku i pod skrajnymi częściami koi zapewniają niezatapialność jednostki.

Cały jacht zaprojektowany ze sklejki dostosowany jest do budowy w technologii szycia i klejenia. Skośnodenne przekroje kadłuba i pływaka dają rozwijalne powierzchnie stożkowe. Skorupa jest jednak na tyle silnie obgięta, że zachowuje sztywność przy zredukowanym do minimum szkielecie. Podstawowymi elementami konstrukcyjnymi są dwie skośnie umieszczone grodzie, stanowiące jednocześnie ścianki nadbudówki i punkty mocowania wysięgników, masztów oraz sterów. Rolę pomocniczą pełnią dwie grodzie oddzielające skrajniki kadłuba i wręgi obramowujące zejściówkę. Koje przylaminowane do burt stanowią dodatkowe usztywnienia wzdłużne.

W czasie projektowania jachtu bardzo dbałem o to, aby możliwie zredukować liczbę łączeń arkuszy sklejki. I tak, oba płaty poszycia kadłuba mają szerokość pojedynczego arkusza, długość falochronu kokpitu również nie przekracza długości pojedynczego arkusza sklejki, z jednego arkusza wykonany jest wygięty dach nadbudówki. W sumie do budowy potrzeba 16 arkuszy sklejki o różnej grubości: 4 mm na dach kabiny i pływak, 6 mm na elementy kadłuba, 10 mm na główne grodzie i 18 mm na wsporniki pływaków oraz stery. Do tego trochę drewnianych listew, dwie grubsze rury duralowe na wysięgniki (dźwigary) i trzy cieńsze – dwie na maszt i jedna na bom. W sumie koszt materiałów (bez żagla) nie powinien przekroczyć 2500 zł, a konstrukcja wydaje się niezwykle prosta.

Otrzymujemy niezwykle ciekawą łódź, której proporcje długości do powierzchni żagla i masy jednostki zbliżone są do Omegi (sic!). Zapewnia ona przy tym całkiem znośne warunki do turystyki dla kilku osób. Wysoka wolna burta to niewywracalność i duży zapas stateczności, co powinno pozwolić na użytkowanie proa także na osłoniętych wodach morskich.

dane techniczne:

długość 6,00 m
szerokość 4,50 m
zanurzenie 0,50 m
masa 250 kg
balast wodny max. 100 kg
wyporność 600 kg
załoga 2-4 osoby
pow. żagla 15 m2

 

 

 

 

 

 

 

 

fot. Krzysztof Mnich

Tags: Krzysztof Mnich, jacht, jachty drewniane, jachty z drewna, proa, wielokadłubowce

Category: Spis treści, Technika

Komentarze (0)

Trackback URL | Comments RSS Feed

Brak komentarzy.

Zostaw komentarz

WP Like Button Plugin by Free WordPress Templates