Pasja lądowego szczura część 3

| 18/10/2012 | 0 Komentarzy

Autor: Jarosław Ściwiarski

… naprawdę sam to zbudowałeś?

Niecierpliwie czekałem na chwilę, gdy będę mógł zobaczyć coś, co będzie choć trochę przypominało jacht. Ale do tego potrzebowałem  burt. Zgodnie z dokumentacją, narysowałem na sklejcie kratkę o oczkach 10 cm x 10 cm i zacząłem nanosić punkty. Musiałem uważać, ponieważ projekt nie był idealnie wyskalowany, a każdy błąd 1 mm pomnożony razy 10 (taka była skala) czynił dużą różnicę. Mozolnie z kolegą Donaldem rozpoczęliśmy ważny proces trasowania. W zaznaczone punkty wbiłem stalowe gwoździki i do tych punktów podporu przyłożyłem rurkę PCV – sprawne pociągnięcie ołówka – i wyłaniała się linia (dzisiaj użył bym to tego korytka PCV). W ten sposób uzyskałem w miarę dokładne łuki.

Trasowanie…

…burty

Przyszedł czas na wycinanie. Ręką drżała, więc wolałem zostawić 2 – 3 mm naddatek do doszlifowania. Dobry nożyk, średniej klasy wyrzynarka w ręku amatora – daliśmy radę. Pierwsza burta wycięta, kolejny sukces! Teraz na zasadzie lustrzanego odbicia odrysowałem kolejną burtę i powtórzyłem wyrzynanie już nieco spokojniejszy, podbudowanie poprzednim sukcesem. Dodam, ze na trasowanej powierzchni burt zaznaczyłem miejsca, gdzie będą wręgi. Przyszedł czas na połączenie elementów w całość. Dwie pary rąk, trochę pomysłowości, wkrętarka, drut miedziany wystarczyło, by żmudny proces przygotowań zaowocował bryłą kadłuba. Nie było to wzruszenie, ale wielkie zadowolenie.

Na tym etapie dowiedziałem się o metodzie szycia i klejenia. Metodę tę wykorzystałem do polaczenia pawęży z burtami i dziobu (dziobnica powstała nieco później).

Postępujący proces “szycia i klejenia”

Wykorzystam ją jeszcze podczas łączenia dna. Drut miedziany bez problemu kupiłem w skupie złomu kolorowego. Nim posklejam wszystko i wytnę dno postanowiłem zadbać o przekątne. Po ustawieniu przekątnych wkleiłem odpowiednie wzmocnienia między pawęża a wręgą. Dzięki temu uzyskałem odpowiednią sztywność i pewność, że mój jacht będzie symetryczny. Mogłem zabrać się za sklejenie podłogi kokpitu z burtami oraz pawęży z burtami od wewnątrz.

Dno postanowiłem zrobić z dwóch kawałków sklejki, tutaj nie zależało mi zbytnio na łączeniu. Mogłem sobie pozwolić na połączenie inną, nieco łatwiejszą metodą. Dlatego, że zakładka łącząca dwie części dna będzie od wewnątrz w komorze wypornościowej. Poza tym była dobrym wzmocnieniem dna w bardzo strategicznym miejscu.

Łączenie płatów poszycia dna – na nakładkę

Docinanie wyglądało na dość łatwe, wystarczyło odwrócić wcześniej usztywnioną konstrukcję do góry dnem, położyć na górze sklejkę, odrysować, wyciąć i połączyć znaną już mi metodą szycia i klejenia. Zaczynam się przyzwyczajać do myśli, że to naprawdę może się udać! „Szczur lądowy” może zbudować żaglówkę! Nawe znajomi, którzy nas odwiedzali, w programie mieli od tej pory wizytę w „szkutni”. Z wielką satysfakcją obserwowałem ich zdziwienie i zaskoczenie (chyba, że doskonale udawali) i miłą melodię dla moich uszu zawsze padające pytanie: naprawdę sam to zbudowałeś?

…naprawdę sam to zbudowałeś?

Tags: budowa jachtu, jacht plażowy, jacht śródlądowy, jachty, jachty drewniane, jachty z drewna

Category: Spis treści, Technika, Budowa jachtu

Komentarze (0)

Trackback URL | Comments RSS Feed

Brak komentarzy.

Zostaw komentarz

WP Like Button Plugin by Free WordPress Templates