OSTAR 2013 – 28-30 maja

| 02/06/2013 | 0 Komentarzy

Autor: Ewa Górska

Trudne warunki weryfikują żeglarzy i jachty

Minęły trzy pierwsze dni transatlantyckiego wyścigu samotników OSTAR z Plymouth (Wlk. Brytania) do Newport (USA). Start regat odbył się 27 maja w silnym wietrze ponad 20 węzłów. Na starcie transatlantyckiego wyścigu stanęło 17 jachtów, jednak nie wszystkie wyruszyły z Plymouth.

Asia Pajkowska na katamaranie „Cabrio 2” nie wystartowała z całą flotą – bezpośrednio przed startem doznała usterki hydraulicznego systemu sterowego i musiała zawrócić do Plymouth, skąd po naprawieniu wystartowała ponownie wieczorem.

Anglik James Taylor zdecydował, że jego jacht Contessa 32 „Anarchy” jednak nie jest jeszcze dostatecznie gotowy na transatlantycki rejs i wycofał się z wyścigu bezpośrednie po starcie regat.

Po południu pierwszego dnia okazało się, że niektórzy skipperzy w ferworze przygotowań do wyścigu nie doczytali Instrukcji Żeglugi, która nakazywała ominięcie latarni morskiej Eddystone prawa burtą i musieli zawracać z trasy, aby naprawić swój błąd.

Dyrektor regat OSTAR 2013 David Southwood po starcie powiedział: “Nie zdziwiłbym się, gdyby niektóre jachty miały ciężką noc i to zmusiłoby sterników do zastanowienia się, czy są naprawdę gotowi na pokonywanie Atlantyku”. I faktycznie, warunki wiatrowe i uciążliwa pogoda były wyczerpujące zarówno dla skipperów, jak i jachtów. Kolejno jachty zaczęły zgłaszać problemy na trasie – Jonathan Snodgrass na Sunbird 32 „Lexia” schronił się na przylądku Lizard, aby uniknąć warunków, do których jego jacht nie jest dostosowany. Następnie jachty „Ntombifuti” i „Olbia” zgłosiły problemy techniczne i skierowały się do francuskiego Brestu, aby usunąć usterki.

Opuszczając szelf kontynentalny jachty podzieliły się na 3 grupy i wybrały trasy żeglowania stosowanie do możliwości jachtów, jak i indywidualnych ambicji skipperów. Trasę najbardziej północną po ortodromie czyli najkrótszy dystance wybrały jachty „Pathway to Children”, „Spirit” i „Tamarind”. Południową trasą popłynęły największe i najszybsze jednostki: trimaran „Branec IV”, Open 50 „Vento di Sardegna”, 40 Class „sec Hayai” i katamaran „Cabrio 2”, wierząc, że ich szybkość zrekompensuje im nadłożenie trasy. Po loksodromie płyną „Jereboam”, „British Beagle”, Wind of Lorne i „Sunrise” z kpt. Krystianem Szypką.

„Trzeci dzień wyścigu to zazwyczaj szczyt zmęczenia wynikający z przedstartowego stresu, pierwszych dni żeglowania po bardzo ruchliwym akwenie oraz braku snu. Skipperzy po opuszczeniu szelfu kontynentalnego, gdzie jest dużo mniejszy ruch statków rybackich, będą mogli wreszcie trochę odpocząć, ogrzać się, spokojnie zjeść i spać dłużej” – mówi Jerry Freeman, uczestnik poprzednich edycji regat OSTAR.

 ***

ost_2

Wieści S/Y SYNRISE – kpt. Krystian Szypka relacjonuje swój rejs:
28 maja

“Wczorajszy start był bardzo udany, a pogoda sprzyjała kibicom, potem jednak szybko się popsuła, wiatr wzmógł się aż do 8B, fala mocno się podniosła i zaczął padać rzęsisty deszcz. Żegluga stała się więc bardzo trudna, ale zarazem szybka. Niestety w ferworze walki przeoczyłem obowiązkowy punkt trasy i aby uniknąć kary musiałem wrócić 15mil i poprawnie ominąć latarnie Eddystone. Podobno nie tylko mnie się to przytrafiło, emocje wzięły górę.
W nocy z poniedziałku na wtorek wiatr nagle siadł i nadal padał deszcz, ale nad ranem już ładnie przywiało i nawet wyglądało słońce. Spora fala miota jachtem, ale posuwam się szybko do przodu i jeszcze tego ranka wyprzedziłem w niedalekiej odległości jednego z konkurentów. Jacht sprawuje się bardzo dobrze, nowe żagle i elektronika są wspaniale, wczoraj miałem co prawda awarię samosteru, ale sam ja bez problemu usunąłem. A ja dochodzę do siebie po wczorajszej walce z morzem (sporo siniaków, ale humor wyśmienity). Pierwszy przebieg dobowy ponad 160 mil i oby tak dalej. Do szelfu kontynentalnego mam obecnie około 150 mil, a tam już tylko Atlantyk.”

29 maja

“Od wczoraj bez przerwy silny wiatr 8B i koszmarna fala (wysoka, ale bardzo nieregularna), wiec kokpit co chwilę pełen wody. Przed południem zaliczyłem niestety bardzo poważną awarię. Zerwała się taśma rollera genuy i ta rozwinęła się w pełni przy 34 węzłach wiatru. Walczyłem prawie godzinę topiąc się na dziobie w zalewających mnie falach, ale jakimś cudem udało mi się żagiel zrolować i zabezpieczyć. Postawiłem póki co foka sztormowego i jadę dalej z bardzo dobra prędkością w kierunku południowo-zachodnim. Jeżeli w końcu warunki zrobią się spokojniejsze, to będę mógł zabrać się za naprawę rollera, bo teraz jest to niewykonalne i bardzo niebezpieczne. Po południu nareszcie wyjrzało słońce i od razu zrobiło się raźniej, aczkolwiek wpadające cały czas na pokład wielkie fale nie dają się nim zbytnio nacieszyć.”

30 maja 

Warunki poprawiły się. Przede wszystkim dzięki zejściu z szelfu kontynentalnego fala przestała być tak bardzo agresywna jak dotąd. Wiatr około południa (UTC bo taki czas obowiązuje na jachcie) spadł do 5B i moja prędkość pod fokiem sztormowym też. Ponieważ nadal nie ma warunków do naprawy rollera genuy postawiłem foka marszowego zapinanego na zrolowanej “gieni”. Naharowałem się przy tym straszliwie, ale opłacało się, prędkość wzrosła o ponad 2 węzły i znowu jadę ok. 7kn. Trzymam się tego samego kursu, bo powinien on ominąć północą budujący się silny wyż, w którym mógłbym stanąć bez wiatru. Trasa na północ to ryzyko wpadnięcia w kolejny sztorm jaki tworzy się w okolicach ortodromy i uderzy prawdopodobnie za 2 dni. Jestem więc bardziej na loksodromie, ale korzystna prędkość i brak halsowania czyni wg mnie ta trasę obecnie najbardziej optymalną. Mam mocno opuchnięte nogi, ale teraz przynajmniej mogę o nie zadbać, więc maści i bandaże elastyczne są na swoim miejscu. Jestem w dobrej formie i oby tak dalej.”

Pozycje jachtów można śledzić na stronie: www.ostarfordydek.pl

fot. Ostar for Dydek

Tags: OSTAR

Category: Hot News, Na wiatr, Spis treści

Komentarze (0)

Trackback URL | Comments RSS Feed

Brak komentarzy.

Zostaw komentarz

WP Like Button Plugin by Free WordPress Templates