miecze OSY część 1

Projektując OSĘ dużo myślałem nad doborem mieczy. Pomny corocznej męczarni z podnoszeniem 70-kilogramowego miecza na Sasance (blacha 18 mm) założyłem, że teraz musi być lekki i mieć profil pozwalającym przy małych prędkościach i dużych kątach natarcia uzyskać dużą siłę nośną. Chodziło mi o to, aby zaraz po zwrocie jacht „nie jechał bokiem”, co jest cechą większości turystycznych, płaskodennych łódek.

Mam na ten temat swoją teorię, którą zamierzam sprawdzić w praktyce, a zjawisko to upatruję w dwóch przyczynach. Po pierwsze, powszechnie stosowane miecze są w mojej opinii zbyt krótkie i o zbyt małej smukłości (chodzi o smukłość geometryczną czyli H²/S). Wynika to pewnie z minimalizacji wymiarów skrzyni mieczowej, aby uzyskać duże wnętrze i upchać w nim ile się da oraz uzyskania możliwie małego zanurzenia z mieczem. (Tylko po co ?).

Z analizy danych wielu naszych jachtów wynika, że w przedziale długości od 6,0 do 7,5 m zanurzenie z mieczem mieści się w granicach 1,45 m i to nawet dla kadłubów o szerokości rzędu 2,8 m. Przy przechyle wartość ta jeszcze maleje, ponieważ zmniejsza się powierzchnia rzutu miecza na płaszczyznę prostopadłą do lustra wody. Tym samym maleje siła przeciwdziałająca dryfowi. (vide Czesław Marchaj). Drugą przyczyną, jaką znajduję w nienajlepszej sprawności mieczy w warunkach opisanych powyżej, to dość nieszczęśliwie dobrany profil miecza. Jeśli zastosujemy płaską blachę, to miecz taki będzie bardzo dobrze działał, ale przy większych prędkościach i małych kątach natarcia. Dla tego też był zupełnie wystarczający do szybko żeglujących smukłych Omeg. Przy dużych kątach natarcia (np. na słabych wiatrach lub po zwrocie) płaski miecz ma mały współczynnik siły nośnej a duży – oporu. Nie dość więc, że „wiezie bokiem”, to jeszcze działa trochę jak hamulec hydrodynamiczny. Zjawisko to można było zaobserwować np. w przypadku blaszanych płetw sterowych na starszych łódkach. Po przejściu pewnego niewielkiego kąta struga odrywała się od  płetwy. Dalsze wychylenie steru zwrotności wcale nie poprawia, a łódka stawała się mułowata. Podobnie dzieje się z mieczem.

Od pewnego czasu na jachtach stosuje się profilowane miecze o profilach, zbliżonych do lotniczych. Niestety, powielany jest pogląd, że najlepszym jest profil laminarny. Profil laminarny stosuje się na płetwy jachtów balastowych, gdzie trzeba znaleźć kompromis między siłą nośną (na kursach ostrych) i oporem jaki płetwa stawia (na „fordzielu”). Rzecz bardzo ważna – głównie dla jachtów regatowych. W turystyce, za cenę profilu o większym oporze na kursie pełnym, można uzyskać zadowalającą siłę nośną przy kursach na wiatr, stosując na miecze dwudziestopięcioprocentowe profile NACA o grubości 10% ich długości. Wspomniane 25% odnosi się do położenia najszerszego miejsca licząc od krawędzi natarcia (profile laminarne mają to miejsce w 30% długości w zwyż). A większy opór miecza w żegludze z wiatrem? Można przecież go podnieść. I nieprawdą jest często spotykana opinia żeglarzy, że podnosząc miecz na fordewindzie, a przy silnym wietrze szczególnie, można łatwiej wywalić łódkę. Wręcz przeciwnie. A potwierdza to wspomniany kilka linijek wcześniej autor „Teorii żeglowania”.

rys. Michał Affanasowicz

Tags: budowa jachtu, jacht, jacht śródlądowy, jachty, jachty drewniane, jachty z drewna, okucia jachtowe, wyposażenie jachtu

Category: Spis treści, Technika, Budowa jachtu, Porady

Komentarze (0)

Trackback URL | Comments RSS Feed

Brak komentarzy.

Zostaw komentarz

WP Like Button Plugin by Free WordPress Templates