kaszubskie morze część 2

Jachty możemy wyczarterować w kliku miejscach takich jak „U Grzegorza” nad jeziorem Jelenie, w marinie „Wdzydzki Kąt” nad jeziorem Gołuń czy też w nowej marinie „Wdzydzki raj” nad jeziorem Wdzydze (wschodni brzeg). Szczegóły znaleźć można w internecie. Jeśli chodzi o przystanie to wymienić dodatkowo należy Stanicę Wodną PTTK, przystań klubu „Portowiec” nad jeziorem Gołuń, ośrodek z przystanią na półwyspie Lipa (j. Wdzydze) oraz prężnie rozwijającą się marinę przy OW Largo. Ośrodek wczasowy w pobliżu wsi Borsk, od kilku lat rozbudowuje marinę nad jeziorem. W tym roku oddano do użytku luksusową tawernę, położoną na wysokim brzegu, z tarasem widokowym. Polecam obserwowanie pięknych zachodów słońca.  Niestety marina klubu „Wda-Czarna Woda” w zasadzie przestała istnieć. Wystawiona (a wcześniej zdewastowana) na przetarg, może znajdzie właściciela, który przywróci ją żeglarzom. Na upartego, za pozwoleniem właścicieli OW „Czarnowadzianki” można skorzystać z slipu. W obu ośrodkach są place zabaw dla dzieci, wydzielone baseny na jeziorze oraz dobra kuchnia, oba – położone są na wysokim, porośniętym sosnowym lasem, brzegu. Z „Czarnowodzianki” roztacza się przepiękny widok na ciągnące się na północ jezioro, wyspy i Wdzydze Tucholskie, natomiast z „Largo” widok na południowe ploso z zabudowaniami letniskowymi wsi Przytarnia oraz południową część Małego Ostrowu. Dla tych przybywających z południa Polski z własnymi jachtami to dobre miejsce do wodowania. Możemy też tego dokonać jadąc w kierunku Kościerzyny, kilka km od Borska, do Wdzydz Tucholskich. W północnej zatoce jest miejsce, a nawet gospodarz (z traktorem), który może jacht zwodować. Za niewielką opłatą możemy nawet pozostawić tam jacht na zimę.

Zacznijmy nasze żeglowanie od najatrakcyjniejszej części – jeziora Wdzydze. Podzielone niemal na pół przez wyspy: Duży Ostrów, Glonek i Mały Ostrów, stanowi w istocie jakby dwa jeziora. Są  tam jeszcze wyspy: Sorka (teren prywatny) i trzcinowe Sidły, Przerost, Mielnice. Na Wdzydzkim (a także na jeziorze Gołuń) coraz bardziej dają się w znaki tablice „teren prywatny”, ale wciąż jeszcze możemy znaleźć spokojne miejsca do biwakowania na dziko. Szczególnie w zwykłe dni, ponieważ na weekendy zjeżdżają tłumnie właściciele jachtów i co prędzej zajmują szczególnie dobre miejsca. Ja mam na to radę. Jak zbliża się sobota to zajmuję upatrzone miejsce (takie, gdzie nie bardzo może się wcisnąć jeszcze ktoś) i siedzę tam do niedzieli. Chyba, że gdzieś urządzają szanty, to wtedy wszyscy tłoczą się w Stanicy lub na Lipie. Uczciwie należy też zaznaczyć, że nad jeziorem Wdzydze są ośrodki urządzające zabawy w soboty. Wtedy muzyka w nocy dość się po wodzie niesie. Takich „atrakcji” unikniemy nocując na jeziorach Radolnym, Jelenim lub Gołuniem. Można też oczywiście czynnie brać udział w takich zabawach. Pomijając mało atrakcyjną południową końcówkę jeziora, zaraz po wyjściu z mariny Largo otwiera się widok na Wielką Wodę. Tak nazywają cześć jeziora Wdzydze od wschodniego brzegu do ciągu wysp. Zaraz po prawej przystań i zabudowania OW „Czarnowodzianka”z Tawerną „Cafe Bazzar” na wysokim brzegu, dalej ujście rzeki Wdy i obok przystań  popularnego „Baru rybnego”. Radzę odwiedzić oba te przybytki kulinarnych rozkoszy. W „Cafe Bazzar” polecam ucho słonia (nie powiem co to jest, bo to trzeba spróbować), a „Bar rybny” serwuje bogaty wybór potraw – nie tylko z ryb. Trochę dalej od brzegu znajdują się dobrze zaopatrzone sklepy, a jeszcze dalej znany bar „Pod Śluzą”, gdzie w piątki możemy zamówić nawet całego prosiaka z rożna.

Płynąc prosto na północ,  przed nami po lewej w wodę wchodzi od strony Małego Ostrowu trzcinowy cypel. Jego przedłużeniem jest mielizna. Żeglujemy dalej i w dali wylania się wyspa Sorka, a na wysokim brzegu zabudowania Wdzydz Tucholskich. To dość popularna miejscowość turystyczna, więc tam też znajdziemy zaopatrzenie i gastronomię. Od tej strony brak pomostów, a te co są to pomosty prywatne. Możemy po prostu sztrandować na brzegu. Ale jak wpłyniemy pomiędzy wyspę Sorkę i brzeg to jakieś kilkaset metrów dalej jezioro się poszerza. Przed nami mała trzcinowa wysepka. I od strony brzegu i od wysepki idą w wodę mielizny. Aby okrążyć cypel starajmy się przechodzić w połowie odległości albo podnieść miecz. Gdy miniemy to miejsce, to po prawej otwiera się widok na Wdzydze Tucholskie od północy, a na brzegu jest mały pomost i duże głębokości. Tam możemy zacumować i udać się na zakupy. Cofnijmy się do przejścia koło wysepki. Jeśli nie zawijamy do Wdzydz Tucholskich to przed nami, w zatoce Ośrodek Lipa. Jest tam trochę pomostów dla żeglarzy „tranzytowych”, ponieważ rezydenci stoją na bojach. Na brzegu mały kiosk, a w głębi sanitariaty, prysznice i tawerna. Doskonałe pstrągi smażone i nie tylko… Jeśli chcemy biwakować na dziko, to kierując się bardziej w prawo od przystani, zobaczymy malutkie pomosty (jeśli przetrwały zimę) i suchy brzeg z sosnowym lasem. O ile nie ma tam akurat żadnego obozu, to mamy tam możliwość spokojnego postoju. Byle nie w sobotę, chyba, że chcemy potańczyć pod muzykę z dyskoteki.

Widok z Largo

Widok z Largo

Wdzydzki rzeźbiarz

Wdzydzki rzeźbiarz

Przed nami piękna i bezpieczna żegluga z widokiem na Duży Ostrów. Wysokie, raczej mało dostępne, strome brzegi. Jak poszukamy to możemy znaleźć w miarę dogodne miejsce na postój, ale z wyjściem na brzeg mogą być kłopoty, bo jest stromo. Nie muszę dodawać, ze przy silnych wiatrach z ćwiartek zachodnich, to idealne miejsce schronienia. Wiatry i fala na Wdzydzach potrafi być przykra i jeśli mamy zamiar nocować przy brzegu, to wybierajmy miejsce starannie. Powoli jezioro się zwęża, przed nami wąskie przejście. Po prawej burcie mijamy małą wysepkę. Na południe od niej rozciąga się rozległa mielizna z dnem wysadzanym kamieniami…  Zaraz po wejściu w przewężenie, przy Dużym Ostrowie mała zatoczka z piaszczystym dnem i łąką. Idealne miejsce na dłuższy postój – ale często zajęte. W weekendy nawet nie próbujmy tam szukać miejsca. W ogóle w weekendy szukajmy ustronnych, mniej atrakcyjnych miejsc, raczej po zachodniej stronie jeziora, aż miejscowi żeglarze udadzą się do domu. Wtedy całe jezioro, aż do piątku wieczór jest znowu waszą własnością. Powoli kończy się Duży Ostrów. Ujrzymy na górce duży krzyż, postawiony staraniem miejscowej ludności, a w zasadzie żeglarzy… Odbywają się tam nabożeństwa na rozpoczęcie sezonu. Krzyż wykonał miejscowy rzeźbiarz, którego w sezonie możecie znaleźć w zabudowaniach u podnóża wzgórza. Możemy nabyć nawet jakąś rzeźbę. Jest tam też niewielki, ale bezpieczny pomost, a na brzegu szałasy i miejsce na ognisko. Niestety, dzierżawca wyspy życzy sobie wcześniejsze zgłaszanie chęci pobytu. Taktownie wita nas napis „Zapraszamy zaproszonych”.

Widok ze stanicy PTTK

Widok ze stanicy PTTK

Teraz przed nami golgota żeglarzy. Wejście na ploso centralne, potocznie zwane Krzyżem, znajduje się pomiędzy prawie schodzącymi się cyplami Kozłowca i Niwka. Ponadto od strony tego ostatniego w wodę wcina się kolejna mielizna. Przy wiatrach północnych to tam widać zagęszczenie jachtów, z których co lepsi szybko tą cieśninę pokonują. Obserwujmy i naśladujmy!..

fot. Zbigniew Klimczak

Category: Spis treści, Na wiatr

Komentarze (0)

Trackback URL | Comments RSS Feed

Brak komentarzy.

Zostaw komentarz

WP Like Button Plugin by Free WordPress Templates