kaszubskie morze część 1

Od Zbigniewa Klimczaka – autora przewodnika „Polska dla żeglarzy” – otrzymaliśmy cykl artykułów…  Zamiast wstępu, kilka słów od autora:

„(…) Przewodnik ten nie do wszystkich dociera. Za zgodą Wydawnictwa „Bezdroża” przesyłam skróconą wersję książki, ale bardziej zainteresowanych odsyłam do oryginału. Naprawdę Polska nie składa się tylko z Wielkich Jezior. Przewodnik można zamówić pod adresem www.bezdroza.com.pl  Natychmiast informuję, iż moja umowa nie przewiduje honorarium od sprzedaży, po prostu ta książka warta jest tego, aby stała w naszej bibliotece.”

Coraz częściej żeglarze oprócz samego żeglowania chcą dowiedzieć się czegoś więcej o regionie, w którym przebywają. Dlatego na wstępie kilka słów o bogatej historii ziemi, na której znajduje się Jezioro Wdzydze. Kaszubskie Morze obejmuje cztery jeziora: Radolne i Gołuń w osi W-E  oraz Wdzydze i Jelenie w osi N-S. Miejsce ich połączenia miejscowi żeglarze nazywają Krzyżem. Stąd czasem spotykana nazwa Wdzydzki Krzyż.

Najbardziej znaną nad jeziorem miejscowością są Wdzydze Kiszewskie. Do rozsławienia tej zapadłej wsi, jaką była na początku XX w., przyczyniła się działalność Teodory i Izydora Gulgowskich, twórców pierwszego w Polsce skansenu. Ich wieloletnia, wytrwała praca zaowocowała odkryciem zapomnianych źródeł kaszubskiej sztuki ludowej i twórczości rzemieślniczej, przywróceniem dawnej świetności i spopularyzowaniem jej daleko poza regionem.

Inną znaną wsią są Wdzydze Tucholskie, leżące już nad jeziorem Wdzydze. Ta duża wieś zwana bywa również Rybakami. Obecne centrum turystyczne, słynęło dawniej z powodu mieszkających tu, podobno, czarownic. Walorem wsi jest malownicze położenie na wysokim brzegu jeziora Wdzydze, z widokiem na wdzydzkie wyspy. Pomiędzy niewielkim jeziorkiem Pomarczyn a Wdzydzami usytuowana jest zrekonstruowana zrębowa checz artystów Nałęcz-Jaweckich.

Kilka kilometrów od południowych brzegów jeziora leży miejscowość Wiele. Słynie z Kalwarii (sanktuarium), która została zbudowana w latach 1915-25 i jest jedną z najpiękniejszych w Polsce. Wielewska Kalwaria to 23 obiekty: 14 kaplic, 6 rzeźbiarskich dzieł, święte schody, ambona i Pustelnia.

Ciekawym miejscem są „Kręgi Kamienne” To znajdujący się na terenie Leśnictwa Odry, przy drodze Wiele-Czersk, rezerwat o powierzchni około 16 ha, którego znaczną część zajmują ciekawe obiekty archeologiczne: 10 kamiennych kręgów i 30 kurhanów. Legenda głosi, że kamienne kręgi są pozostałością po kościele, który się zapadł i w okolicy straszy. Pierwsze dwa stulecia naszej ery wiążą się jednak z zamieszkiwaniem tych obszarów przez Gotów – ludność germańską pochodzącą z północy. Chowali oni zmarłych w kurhanach z nasypem kamiennym, 3 km od Wdzydz Tucholskich, na trasie do Wiela, leży wieś Borsk. Tu urodził się najwybitniejszy polski marynista, Marian Mokwa. W Borsku, nad brzegiem jeziora, istniała niegdyś willa innego malarza – Kazimierza Jasnocha, lubującego się w malowaniu krajobrazów (leżący tam  dziś ośrodek wypoczynkowy nazywany jest Jasnochówką).
W pobliżu południowego krańca jeziora Wdzydze leży stara rybacka wioska Przytarnia, wymieniana w XIV wieku jako dobra rycerskie. Warto wybrać się na pustki o nazwie Knieja, z których roztacza się wspaniały widok na Szerzawę. To tyle jeśli chodzi o historię.

Jeziora Wdzydzkie wraz ze Słupinkiem zajmują 1656 ha (w tym 150,7 ha wysp). Około 80% brzegu jest pokryta lasem. Maksymalna głębokość 71,4 m, choć ostatnio odkryto głębię ponad 80 m. Łączna linia brzegowa wynosi 86 km i jest bardzo urozmaicona. Pozwala to na spędzenie ciekawie pełnych dwóch tygodni. Woda w jeziorze jest czysta. Z powodu tej czystości, głębokości oraz miejsc z ciekawymi górkami na głębokości od 7 m do 25 m, a nawet 50 m, często widzi się tam płetwonurków. Na Wdzydzach działają dwie małe firmy czarterowe, ale jest to głównie akwen żeglarzy-rezydentów z bliższych i dalszych okolic. Mają oni to tego akwenu stosunek osobisty, dbają o niego i szanują. Wodniacy z Wdzydz urządzenie nazywane saperką odkryli dawno i z powodzeniem je stosują, a w nadbrzeżnych miejscowościach i przystaniach stoją z daleka widoczne kontenery na śmieci, regularnie opróżniane. Dowodem też na oczyszczanie się wody, są wracające raki oraz duże kolonie bobrów. Idąc zachodnimi brzegami jeziora Wdzydze, naprzeciw wyspy Glonek, co krok napotykamy potężne zgryzy bobrów. Są też i wydry.

Środowisko żeglarzy jest bardzo zintegrowane, ale przyjacielskie dla przybyszów. Ruch większy jest tam w weekendy, kiedy armatorzy przybywają na swoje jachty, natomiast w tygodniu panuje spokój i cisza. Jeśli szukamy czegoś szczególnego to wystarczy w wyszukiwarce wpisać hasło „Wdzydze”, a dostaniemy masę adresów o czarterach, kwaterach, spływach kajakowych itp. Ten akwen nadaje się zarówno na typowe spędzenie całego urlopu na jachcie ale i wypoczynku mieszanego, z zakwaterowaniem w jakimś ośrodku lub kwaterze prywatnej i dzielenie naszego czasu na inne obok żeglarskich, atrakcje takie jak jazda konna, paralotniarstwo, wycieczki rowerowe czy spływ kajakowy jedną z najpiękniejszych polskich rzek – Wdą. W Borsku, na byłym lotnisku wojskowym znajduje się jedna z najlepszych szkół paralotniarskich. Wdzydze to szczególna oferta dla żeglarzy mających małe dzieci i żony nie przepadające za mieszkaniem przez dwa tygodnie na jachcie. Duży ruch turystyczny sprawia, że zaopatrzenie w okolicy jest dobre. Do „upośledzonych” należy jezioro Radolne oraz zachodni brzeg jeziora Wdzydze. Również baza gastronomiczna jest dobra. Ze względu na Park Krajobrazowy, Wdzydze są strefą ciszy, ale w  razie flauty policja przymyka oko na jachty płynące pod silnikami. Paliwo i gaz możemy dostać na Stacji Benzynowej w Wielu – 5 km od Borska. Tam również możemy napełnić butle gazowe.

Co mówi legenda…?

Dawno, dawno temu, na wyspie, która kiedyś znajdowała się na środku niedużego jeziorka, stał sobie zamek. Panem, który mieszkał w nim, był król Sorka. To co uwielbiał robić król, to polować w okolicznych lasach i kniejach. Pewnego razu zdarzyło się w czasie polowania, że samotnie zapędził się za jeleniem i znalazł się nad brzegiem swojego jeziora. Wówczas to po raz pierwszy zobaczył rusałkę – o której wiadomo było że żyje w jeziorze i wszyscy na nią mówią Wdzydzana. Ledwie na nią spojrzał – zaraz znikła, jakby zapadła się pod ziemię. Ale to jedno spojrzenie wystarczyło; Król Sorka nie mógł o niej zapomnieć. Zwołał poddanych – a był to lud, podobnie jak on sam, mocarny – kaszubskich stolemów i kazał im kopać tam, gdzie brzeg ukrył Wdzydzanę. Dniami i nocami pracowali kopacze, a rowy drążone przez ich łopaty zalewała woda. Choć kształt jeziora się zmieniał, rusałki jednak nie było. Pokazała się ponownie królowi dopiero w jakiś czas potem. Znowu na brzegu jeziora, ale w zupełnie innym miejscu. I znowu znikła, jakby się ziemia pod nią rozstąpiła. Poddani króla Sorki, na jego rozkaz, zaczęli teraz kopać w tym nowym miejscu, w głąb lądu . Wdzydzany wciąż jednak nie było. I znowu minęło wiele dni nim król ją ujrzał – jeszcze gdzie indziej. A potem jeszcze gdzie indziej… Dopiero na łożu śmierci Sorka zrozumiał, że życie strawił w pogoni za złudą. Zostało jednak po nim jezioro, które stworzył w poszukiwaniu szczęścia. Rozlegle i piękne, o niezwykłym kształcie, dla upamiętnienia dziwnej historii jego miłości nazwane od imienia rusałki -Wdzydze.

fot. Zbigniew Klimczak

Tags: akeny, jeziora, jezioro, rejs

Category: Spis treści, Na wiatr

Komentarze (0)

Trackback URL | Comments RSS Feed

Brak komentarzy.

Zostaw komentarz

WP Like Button Plugin by Free WordPress Templates