Jezioro Drawsko część 2

Przystanie żeglarskie są rozlokowane głównie na zachodnim brzegu, w kierunku na Stare Drawsko, gdzie można wyczarterować jacht. Szczegółowe informacje znajdziemy na stronie internetowej Czaplinka. Powszechna opinia głosi, że najlepiej przygotowana dla żeglarzy jest przystań Drawturu (bosman wyposaża nas w dokładną mapkę). Przypominam, na całym jeziorze obowiązuje zakaz używania silników spalinowych.

Mimo z roku na rok rosnącej popularności tego akwenu, relatywnie jest tam dalej znacznie spokojniej i czyściej niż na Wielkich Jeziorach Mazurskich. Kto chce jeszcze zaznać tej ciszy i spokoju, musi się pośpieszyć. Zakładam więc, że w nasz rejs wypłyniemy z któregoś z tych ośrodków. Miasto jest od nich trochę oddalone i jeśli czekają nas zakupy prowiantu na jacht, lepiej wybrać się tam lądem, ponieważ w jego pobliżu nie ma dogodnych miejsc do cumowania. Przy jedynej w mieście przystani MOSW jest mielizna, więc jak wieje wiatr z N, możemy mieć kłopoty z wyjściem na jezioro.

Na jeziorze jest trochę przeszkód nawigacyjnych ale w sezonie są wszystkie oznakowane, tylko ich nie przegapcie. Wszystkie zatoki są do końca żeglowne ale jak to z wąskimi zatokami, liczcie się z dziwnymi niespodziankami ze strony wiatru. Dla przejrzystości opisu będziemy „zwiedzać” jezioro zachowując kierunek przeciwny do ruchu wskazówek zegara. Płynąc więc na północ, mijamy po wschodniej stronie Zatokę pięciu pomostów a następnie Zatokę Ptasią. Jest tam kilka wysp z największymi: Czapla i Żurawia. Przed nami Półwysep Drawski a na nim ślady starodawnego grodziska. Za nim Zatoka Drahimska i wieś Stare Drawsko w którym jest kilka pomostów gdzie prywatni armatorzy trzymają swoje jachty. Gdzieś musimy sobie załatwić spokojny postój, ponieważ Stare Drawsko należy zwiedzić i popatrzeć na leżące po drugiej stronie 120 m grobli, jezioro Żerdno. Po zdegustowaniu smażonych rybek wyruszamy w dalszą drogę. Po wyjściu z Zatoki Drahimskiej płyniemy pomiędzy Wyspą Bielawa a lądem stałym, mijając duży ale nie dla żeglarzy, Ośrodek Wypoczynkowy Aquarius. Po kilkuset metrach, pomiędzy cyplem a Wyspą Bobrową jest wejście do zatoki Cichej. Zaraz przy wejściu i dalej, w głębi, na północnym brzegu, znajdują się dogodne do cumowania miejsca. Jezioro za wyspą znacznie się poszerza, północne wiatry mają się to gdzie rozpędzić i czasem mamy tu prawdziwą ostrą żeglugę. W dali jezioro rozcina na dwie połówki daleko w głąb wychodzący półwysep u którego podstawy leży wieś Uraz. W prawo bardzo długa i atrakcyjna Zatoka Kluczewska a w lewo Zatoka Uraz. Trzymając się bliżej półwyspu, bo po prawej burcie mamy wypłycenia, przez wąską bramkę wchodzimy w tę zatokę. W bramce, po lewej burcie mijamy przystań i pomosty harcerzy oraz pomosty dostępne dla żeglarzy. Dalej zatoka jest niezagospodarowana, brzegi porośnięte lasem. Tuż przed jej końcem, naprzeciw małego cypelka jest plaża i kąpielisko. Wracając możemy zwiedzić Zatokę Uraz a nawet tam przenocować. Dogodnych miejsc szukajcie zaraz po wejściu do zatoki, po zachodniej stronie z wysokimi brzegami. Na półwyspie brzegi są niskie i zarośnięte krzakami. Tak rozpoczęliśmy nasz powrót na południe. Nie da się ukryć, że jest to trasa bez porównania atrakcyjniejsza. Jest więcej rozległych zatok jak np. Zatoka Rzepowska. Trzymając się środka szlaku, przy południowym krańcu Wyspy Bielawa skręcamy na południowy zachód i po kilometrze jesteśmy w tej zatoce. W północnym jej basenie, w pobliżu wsi Mącidół możemy zobaczyć cumujące jachty. Jest tu kilka wysp gdzie możemy poszukać dogodnego miejsca ale spróbujcie wejść do wąskiej rynny odchodzącej z zatoki w pobliżu osady Szymałów. Przewodniki ostrzegają przed mostkiem, który jednak zniknął. Jak parę razy machniemy pagajami i tam wpłyniemy, to na zachodnim brzegu znajdziemy dobre, jak za przysłowiowym piecem, miejsce na dłuższy, niczym nie zakłócony postój.

Po zwiedzeniu tego ciekawego fragmentu j. Drawsko, ruszamy dalej. Opływamy Półwysep Gardno za którym otwiera się mała Zatoka Harcerska, potem następny Półwysep Szerżawa i Półwysep Wyżawa z zatoką bezimienną pomiędzy nimi. Warto spokojnie je opłynąć, przecież to urlop! Za ostatnim półwyspem wejście do Zatoki Henrykowskiej a trochę bardziej w prawo szlak wiedzie wąską rynną Zatoki Rękawickiej do Piaseczno-Kolonia i znajdującego się tam Ośrodka Wypoczynkowego Wajk. Żeglarzy tam przyjmują. Można skorzystać z prysznica, wyrzucić śmieci a nawet odetchnąć od kukowania na jachcie, wykupując w stołówce obiady. A wszystko to za niewygórowaną cenę. Warto tam zawinąć częściej w czasie naszego urlopu. Czas na ostatnią dużą zatokę , Zatokę Henrykowską. Wąska, z wyspami pośrodku rynna ciągnie się w osi NE-SW. Żeglowna do końca, więc możemy znaleźć miejsce cumowania w pobliżu wsi Siemczyno, w celu dokonania zakupów. Na postój jednak polecam zawrócenie i już po minięciu wysepek poszukanie miejsca na południowym brzegu. Dobre miejsce na postój jest też na początku Półwyspu Rękawica, zaraz za cypelkiem wychodzącym prostopadle w wodę. Jeśli chodzi o atrakcje jakie zgotuje nam kręcący wiatr, to jest to drugie po Zatoce Kluczewskiej, takie „ciekawe” miejsce. Potem już mamy, blisko Czaplinka, otwartą na północne wiatry, Zatokę Chmielewską, więc jak wieje z tego kierunku, pozostawmy jej zwiedzenie na bardziej sposobną okazję.

Zachęcam gorąco do odwiedzenia tego zakątka Polski, oferującego nam coś więcej niż tylko żeglarską przygodę.

fot. archiwum autora

Tags: akweny, jezioro, rejs

Category: Spis treści, Na wiatr

Komentarze (0)

Trackback URL | Comments RSS Feed

Brak komentarzy.

Zostaw komentarz

WP Like Button Plugin by Free WordPress Templates