DeZeta a sprawa polska

| 16/11/2011 | 1 Komentarz

Autor: Stefan Ekner

Wiele jest teorii pochodzenia gaflowego kecza o lakonicznej nazwie DZ. Czasami korzenie sięgają łodzi wielorybniczych, czasami jest to kopia szalupy z BATOREGO, innym znów razem wzorcem była łódź szkoleniowa Krigsmarine… Aura tajemniczości otacza “dezetę”. W publikacjach przewija się imię i nazwisko konstruktora oraz przedział czasowy powstania projektu – Gustaw Thomat, lata 40. Opublikowane w I tomie znakomitej serii “Polskie jachty” Jerzego Saleckiego rysunki i informacje dotyczą zapewne jednostki zaprojektowanej przez Thomata. Jednak ilustracja nie przedstawia DZ-y (podobnie w lipcowym “Rejsie” z 2002 roku).

Na początku XIX wieku w Niemczech istnieje już cały szereg jednostek, zaprojektowanych specjalnie dla marynarki. Wśród bezpokładowych łodzi wiosłowo-żaglowych zbliżonych sylwetką i takielunkiem do naszej “dezety”, można wyróżnić trzy grupy – Barkasse, Pinasse, Kutter. Każda grupa wytwarzana była w kilku klasach. Wszystkie miały podobne linie, różniły się zaś gabarytami.

Marine-Kutter Kl. I (klasa I - 9 x 2,25 m, 34,93 m2, 12 wioseł) otaklowany jako szkuner-ket z ożaglowaniem lugrowym. W roku 1910 jednostka taka kosztowała (bez osprzętu) 2330 marek (diagonal) lub 1870 marek (klinkier).

Marine-Kutter Kl. I (klasa I - 9 x 2,25 m, 34,93 m2, 12 wioseł) otaklowany jako szkuner-ket z ożaglowaniem lugrowym. W roku 1910 jednostka taka kosztowała (bez osprzętu) 2330 marek (diagonal) lub 1870 marek (klinkier).

 

Największe były Barkasy:

klasa 0 – 14 m długości, 3,6 m szerokości, 90,47 m2 żagla
klasa I – 13 x 3,4 m, 76,42 m2
klasa II – 12 x 3,15 m, 59,51 m2
klasa III – 11 x 2,9 m, 55,39 m2.


Nieco mniejsze Pinasse miały następujące parametry:

klasa 0 – 11 m długości 2,95 m szerokości, 55,38 m2 żagla
kl. I – 10 x 2,8 m, 48,48 m2
klasa II – 9,5 x 2,65 m, 45,18 m2.


Kutter – najmniejszy z tej grupy budowany był w czterech rozmiarach:

klasa 0 – 10 x 2,5 m, 42,31 m2;
klasa I – 9 x 2,25 m, 34,93 m2
klasa II – 8,5 x 2,1 m, 29,03 m2
klasa III – 8 x 2,1 m, 25,54 m2.
Wszystkie typy miały osprzęt typu kecz lub szkuner-ket z ożaglowaniem lugrowym lub guari. Okrągłodenny kadłub o wypłaszczonym dnie i prostej, pionowej stewie dziobowej, miał esowatą linię przekrojów w sekcji rufowej. Pawęż przypominająca w zarysie kontur kieliszka do szampana płynnie przechodziła w skeg chroniący stałą płetwę sterową. Skrzynię uchylnej płetwy mieczowej usztywniały ławki wioślarzy mocowane do burt. Nie stosowano na tych łodziach żadnego balstu. Barkasy były używane do wywożenie kotwic, zbierani boi, stawiania min… Na dziobie Barkasów mieściło się nawet działo na lawecie. Pinasy, używane były do podobnych zadań. Te częściej jednak “podróżowały” na pokładach statków – zajmowały mniej miejsca i były łatwiejsze w eksploatacji. Kutry wykorzystywane były głównie jako łodzie ratunkowe.

Kadłuby wszystkich typów miały poszycie klinkierowe (na zakładkę) lub diagonalne. Zakładkowe poszycie wykonywane było w taki sposób, iż jednostka wyglądała jakby miała kadłub z poszyciem karawelowym. System zakładkowy pozwala na stosowanie cieńszych klepek niż w przypadku poszycia karawelowego. Krawędzie poszczególnych klepek są ze sobą połączone tworząc sztywną i szczelną skorupę. Jednak układając klepki na styk uzyskuje się mniejszą powierzchnię zwilżoną kadłuba (mniejsze opory tarcia). Barkasy, Pinasy i Kutry miały klepki kładzione na zakładkę z tzw. zamkiem (w nomenklaturze “lądowej” – półfec). Ta metoda, choć czasochłonna, łączy zalety poszycia karawelowego i klinkierowego. Poszycie diagonalne, w tamtych latach, było “spinane” miedzianymi nitami. Pierwszą warstwę obłogów impregnowano substancjami organicznymi (olejem lnianym, substancjami ze smoły rozpuszczonej terpentyną). Na tak przygotowanej powierzchni napinano tkaninę (filc, flanela) przesyconą impregnatem i nitowano drugą warstwę poszycia.

Kuter klasy II jest najbardziej zbliżony kształtem, proporcjami ożaglowania i kadłuba (stosunek długości do szerokości kadłubów Kutrów wynosi 4:1) oraz gabarytami do “naszej” DZ-y. Żywot niemieckich konstrukcji jest długi. Wiele sprawdzonych rozwiązań wykorzystywanych jest przez dziesiątki lat. Wielce prawdopodobne, że jeszcze przed II wojną produkowano w Szczecinie m. in. łodzie ratunkowe typu Marine-Kutter Kl. II i pozostawione tam oprzyrządowanie pozwoliło na uruchomienie produkcji tego typu jednostek po wojnie.

Zmniejszony (94,4%) kontur Marine-Kutter Kl. I naniesiony na zdjęcie "dezety". Marine-Kutter Kl. II (bez osprzetu) roku 1910 kosztował 1700 (klinkier) lub 1960 (diagonal) marek. Być może kecz gaflowy DZ ma już blisko 100 lat..

Zmniejszony (94,4%) kontur Marine-Kutter Kl. I naniesiony na zdjęcie "dezety". Marine-Kutter Kl. II (bez osprzetu) roku 1910 kosztował 1700 (klinkier) lub 1960 (diagonal) marek. Być może kecz gaflowy DZ ma już blisko 100 lat..

Dziś drewniane “dezety” to prawdziwy rarytas. W roku 1979 na regatach dwumasztowych na jeziorze Kisajno uczestnikiem regat była nawet jedna “dezeta” z ożaglowaniem lugrowym – już wówczas był to unikat. Jachty typu DZ produkowane są do dziś. Kadłuby z laminatu wytwarzane są w Głownie w stoczni Andrzeja Janowskiego. Średnio powstają tu dwie jednostki miesięcznie.

Fot. Stefan Ekner

Rys. Stefan Ekner

 

Tags: DZ, dezeta, jacht, kecz

Category: Spis treści, Technika, Jachty drewniane

Komentarze (1)

Trackback URL | Comments RSS Feed

  1. Jerry says:

    Witam serdecznie wszystkich miłośników DZ.Ma ona chyba trochę starszy rodowód, a pedantyczni Niemcy tylko sformalizowali na potrzeby marynarki typy łodzi.Pierwsze wzmianki znalazłem u A.Brixa “Bootsbau” wyd. w Berlinie w 1929 r. str.14 “Kutter der Reichmarine Klasse II”.Poza innymi wymiarami zgadzają się nawet wymiary okuć!!!I to jest bezdyskusyjne. Starsze ślady to: w podręczniku Kpt. zur See a.D.Foss “Marne-Kunde” z roku MDCCCXC (1890)na zdjęciu nr 512 “Bootsmagazin Kaiserliche Werft in Wilhelmshafen” też dopatrzyłem się DZ-ty.Śladem najstarszym to 30 stóp angielskich długi “Schlup mit 2 sprit segeln”(rozprzowe) u Chapmana “Architectura Navalis Mercatoria” z 1775 roku, str.70 plan LXII poz.21. Pozdrawiam i zachęcam do szperania po innych wydawnictwach.

Zostaw komentarz

WP Like Button Plugin by Free WordPress Templates